Ukazała się nowa płyta Prince’a z piosenkami, które przyniosły sławę innym wykonawcom.

Ukazała się nowa płyta Prince’a z piosenkami, które przyniosły sławę innym wykonawcom.

The Bangles, Sinead O’Connor, Martika – m.in. ci artyści zyskali popularność dzięki piosenkom napisanym przez Prince’a. Na płycie "Originals" utwory te znalazły się w wersjach ich autora. "To świadectwo geniuszu Prince’a" – napisał o albumie recenzent magazynu "Pitchfork".

Krytyk brytyjskiego magazynu napisał, że "słuchając tych piosenek w wersji Prince’a można doświadczyć geniuszu ich autora i jego stylu, który opierał się na przekraczaniu granic, ekscentryczności i seksualności".

Płyta ukazała się w serwisie streamingowym, którego współwłaścicielem jest raper, producent i biznesmen Jay-Z. Za kilka tygodni album trafi do sprzedaży fizycznej. Jay-Z był jednym z tych, którzy wybierali piosenki na ten album. "Prince był wzorem wolności artystycznej. Był jednym z najodważniejszych ludzi w branży muzycznej" – powiedział Jay-Z.

Prince był też niezwykle płodnym artystą. W jednym z wywiadów powiedział, że pisanie to jego nałóg. "New Musical Express" napisał, że katalog piosenek autorstwa Prince’a liczy ponad 600 pozycji, więcej niż napisali Beatlesi - zespół, którego Prince był wielkim fanem.

Wiele jego piosenek zyskało nowe życie dzięki coverom. Swoje wersje utworów Prince’a nagrywali m.in. Chaka Khan ("I Feel for You"), Beyonce (“The Beautiful Ones”), Patti Smith (“When Doves Cry”) i Sinead O’Connor ("Nothing Compares 2 U").

Na płycie "Originals" znalazła się wersja "Nothing Compares 2 U" w wykonaniu jej autora. To jedyna wydana wcześniej piosenka z piętnastu, które znalazły się na "Originals".

Zmarły 21 kwietnia 2016 roku Prince napisał "Nothing Compares 2 U" dla swojego pobocznego projektu The Family w połowie lat 80. Wtedy utwór przeszedł bez echa. Stał się wielkim hitem na początku lat 90., po tym jak swoją wersję nagrała Sinead O’Connor.

Obok tej, na "Originals", znalazły się inne piosenki napisane przez Prince’a dla artystów, którzy odnieśli sukcesy w różnych gatunkach muzycznych.

"Love... Thy Will Be Done" trafiła do Martiki i stała się jednym z największych przebojów gwiazdy pop. "You're My Love" śpiewał gwiazdor country Kenny Rogers, a "Monic Monday" stało się hitem drugiej połowy lat 80. poprockowej grupy The Bangles.

Większość jego utworów nagrywały kobiety. Jak przyznał w filmie dokumentalnym "Prince: The Glory Years" jeden z jego współpracowników: "Prince pisał dobre piosenki dla kobiet, pasowały do żeńskich głosów".

Prince nie tylko pisał dla innych, ale też produkował albumy i chętnie nagrywał w towarzystwie znanych muzyków. Magazyn "Pitchfork" jako jedną z najbardziej niezwykłych kolaboracji wymienił współpracę Prince’a z Milesem Davisem. Gatunek, w którym Miles był mistrzem, był bardzo bliski Prince’owi. Jego mama śpiewała jazz, a ojciec był pianistą.

Prince i Davis zaprzyjaźnili się w latach 80. W wydanej w 1990 r. autobiografii Miles napisał: "kawałki Prince'a to była najbardziej ekscytująca rzecz, jaką słyszałem na początku lat 80. Wreszcie pojawił się ktoś, kto inaczej spoglądał na muzykę".

Jak szerokie było spektrum muzyczne, w które zagłębiał się Prince pokazuje płyta "Originals". Dziennikarz "Rolling Stone’a" zauważył, że zestaw na tej płycie świadczy o tym, że Prince "nie oddawał innym artystom byle czego".

"Z jednej strony czaruje tu swoim falsetem, innym razem stylem gospel, funky rapem albo wykonaniem w stylu Kraftwerk" - napisał.

"Album pokazuje wielkie możliwości Prince’a i brak ograniczeń w twórczości. Czy to były ballady, czy kompozycje taneczne, takie, przy których leciały łzy albo lał się pot – nie pozwalały przejść obojętnie" - napisał recenzent magazynu "Pitchfork".

Podczas uroczystości przyjęcia do Rock and Roll Hall of Fame w 2004 roku Prince powiedział: "od początku mojej pracy w muzycznym biznesie stawiałem przede wszystkim na wolność, wolność w produkcji, w wyborze instrumentów, na których grałem na płytach, wolność w mówieniu tego, na co miałem ochotę”. (PAP)

Dodaj komentarz